Koordynatorzy synodalni: potrzeba zmiany mentalności w rozumieniu czym jest wspólnota parafialna

Fot. pixabay

Widać niezrozumienie szansy duszpasterskiej, jaką jest Synod o Synodalności, zarówno przez świeckich, jak i duchownych. Odzwyczailiśmy się, albo w ogóle nie było stylu działania parafii będącej wspólnotą. To jest trudność, która wymaga zmiany mentalności – mówią ks. Matteo Campagnaro i Beata Chojnacka. Koordynatorzy procesu synodalnego w archidiecezji warszawskiej byli gośćmi spotkania z dziennikarzami zorganizowanego w czwartek przez rzecznika Episkopatu Polski ks. Leszka Gęsiaka SJ.

Ks. Matteo Campagnaro poinformował, że archidiecezja warszawska przyjęła trzytorowy tryb prac konsultacyjnych. Pierwszym poziomem są parafie – najbliższa i najbardziej oddolna wspólnota wiernych. Parafie mogą ze specjalnej strony internetowej pobrać informacje pomocne w przeprowadzeniu konsultacji

– Jesteśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni tymi spotkaniami. Mieliśmy bowiem pewne obawy, jak to będzie, co pomyślą proboszczowie. Tymczasem wiele parafii pięknie się angażuje w ten proces – powiedział ks. Campagnaro.

Każde spotkanie rozpoczyna się od modlitwy i liturgii słowa, po których następuje część druga polegająca na dzieleniu się przez uczestników spotkania swoim doświadczeniem Kościoła, słuchaniem nawzajem oraz dyskusją nad tematami, które z punktu widzenia danej wspólnoty należy podjąć.

Do V niedzieli Wielkiego Postu parafie powinny przygotować mniej więcej trzystronicową syntezę tych spotkań i przekazać ją dziekanowi danego dekanatu, czyli jednostki organizacyjnej grupującej kilka parafii. Ten z kolei sporządzi syntezę dekanalną (dekanatów w archidiecezji warszawskiej jest 25) i przed Wielkanocą ma dostarczyć go do sekretariatu synodu. Dokumenty dekanalne złożą się na syntezę całej archidiecezji.

Drugim poziomem konsultacji jest poziom ponadparafialny, w którym mogą uczestniczyć środowiska, wspólnoty i ruchy nie należące do danej parafii. Nasza archidiecezja jest pod tym względem specyficzna, tych środowisk jest w niej bardzo dużo, stąd decyzja o stworzeniu miejsca dla zaangażowania w proces synodalny tych środowisk, które siłą rzeczy funkcjonują ponad parafiami – wyjaśnił ks. Campagnaro.

Środowiska te przeprowadzają prace synodalne w swoim gronie i także przekazują syntezę, która wejdzie w skład syntezy archidiecezjalnej. Odbywają też spotkania ogólnodiecezjalne za pośrednictwem wyznaczonych osób kontaktowych. Pierwsze takie spotkanie już się odbyło, drugie zaplanowano na wtorek 14 grudnia.

Zdaniem ks. Campagnaro, wrażenia z pierwszego spotkania są bardzo pozytywne. – Jesteśmy zaskoczeni bogactwem naszego Kościoła lokalnego, od lewa do prawa. Udało się spotkać i porozmawiać ludziom o różnych poglądach i doświadczeniu Kościoła. To było piękne doświadczenie i działanie Ducha Świętego – dodał duchowny.

Trzecim poziomem uczestnictwa w konsultacjach synodalnych w archidiecezji warszawskiej jest strona internetowa. – Wiemy, że są ludzie, którzy nigdy nie przyjdą do Kościoła, nigdy nie przyjdą do parafii, na księdza nie mogą patrzeć, ale mają coś do powiedzenia. Może coś ich boli? Może odeszli z Kościoła, bo nikt ich nie wysłuchał? Chcą jednak coś powiedzieć, choć nie chcą się spotkać. Dlatego stworzyliśmy mechanizm internetowy, za pomocą którego mogą wyrazić swoje zdanie w postaci tekstu, filmiku czy nagrania – wszystko po to, aby ten proces synodalny, jak mówi papież Franciszek, był wsłuchiwaniem się we wszystkich ludzi – powiedział ks. Campagnaro.

Beata Chojnacka powiedziała, że po pierwszym spotkaniu ogólnodiecezjalnym daje się zauważyć dużą różnorodność doświadczenia Kościoła. Spotkały się na nim osoby realnie zaangażowane w konkretnych wspólnotach i mające wewnętrzne spojrzenie na Kościół, rozumiejące jego funkcjonowanie i biorące odpowiedzialność za niego. Były jednak także osoby z doświadczeniem kontaktu z Kościołem jako instytucją, bez doświadczenia żywej wspólnoty, a ponadto nierzadko mające poczucie zranienia lub odrzucenia.

Spotkanie przebiegło natomiast w atmosferze szacunku i wysłuchania każdej wypowiedzi. – Co w świetle ogólnopolskich debat w naszym kraju wydaje mi się wielkim niemalże cywilizacyjnym osiągnięciem spotkania człowieka z człowiekiem – dodała Beata Chojnacka.

Zdaniem ks. Campagnaro, jednym z problemów w przeprowadzaniu procesu synodalnego na poziomie parafialnym jest niezrozumienie samych założeń synodu. – Jesteśmy przyzwyczajeni do synodów poświęconych konkretnemu tematowi: o rodzinie, o Amazonii, o biskupach itd. Papież Franciszek natomiast chciał synodu o synodalności, czyli aby rozmowa dotyczyła jakości naszej rozmowy. Mamy rozmawiać o tym, jak rozmawiamy – dlatego trudno to zrozumieć. Od parafii usłyszałem, że mają konkretne problemy: wywóz śmieci z cmentarza, brak mszy wieczornych, jakość liturgii. To są realne, ważne sprawy, którymi parafia żyje, ale jednocześnie jest niezrozumienie tej nowości, którą nam proponuje Franciszek – powiedział duchowny. – Papież chciał, aby wydarzenie synodu przestało być nim wyłącznie, a stało się procesem – dodał.

Drugą dostrzegalną trudnością jest opór wyrażany przez niektórych świeckich i duchownych, zdaniem których synod o synodalności zostanie przeprowadzony na podobieństwo Drogi Synodalnej w Niemczech i doprowadzi do głębokich zmian doktrynalnych, polegających np. protestantyzacji Kościoła katolickiego. – To jest niezrozumienie tego, że papież nie chce synodu doktrynalno-prawnego. On chce nam dać szansę duszpasterską – powiedział ks. Campagnaro.

– Nasze pierwsze spotkanie diecezjalne pokazało tę szansę. Mieliśmy obawy, że trzeba będzie się bić. Przyszły środowiska bardzo prawicowe i bardzo lewicowe. Tymczasem udało nam się wykorzystać ową szansę duszpasterską, zobaczyć żywy Kościół w jego różnorodności, który potrafi być jednością, zgromadzeniem w imię Trójcy Świętej – zaznaczył kapłan.

Jak dodał, jeżeli proboszcz i osoby kontaktowe w danej wspólnocie nie rozumieją tego mechanizmu, to trudno będzie realizować synodalność zgodnie z założeniami wskazanymi przez Ojca Świętego.

Beata Chojnacka dodała, że to niezrozumienie szansy duszpasterskiej widać na poziomie Kościoła w Polsce. To niezrozumienie widzę zarówno po stronie księży w parafiach, jak i po stronie nas, świeckich. Dlatego, że żyjemy w układzie, gdzie już jest ustalone, kto za co w Kościele jest odpowiedzialny. Za organizację życia w parafii odpowiedzialny jest proboszcz z pozostałymi księżmi. Pomagają mu osoby świeckie postrzegane jako bardziej zaangażowane. Większość natomiast przychodzi jako ci, którzy są odbiorcami tego wszystkiego, co zostało przygotowane, i najczęściej tylko uczestnikami niedzielnej Mszy świętej lub podczas świąt – wskazywała Beata Chojnacka.

Jej zdaniem, w momencie pojawienia się zaproszenia do dyskusji nad funkcjonowaniem parafii nie pojawia się zatem zbyt wielu chętnych. – Jest to 30-40 osób, bo odzwyczailiśmy się, albo w ogóle nie było takiego stylu funkcjonowania parafii będącej wspólnotą współodpowiedzialności, do którego właśnie ten synod ma nas zaprosić. Wszyscy mamy i możemy mieć wpływ na to, jak parafia działa i jak komunikuje swoje potrzeby, tak aby czuć się w niej jako domownicy, a jednocześnie gotowi usłyszeć od księży, czego oni potrzebują. To jest trudność, która wymaga zmiany mentalności, rozumienia Kościoła i wspólnoty parafialnej – zaznaczyła Beata Chojnacka.

Według niej, trwające spotkania synodalne pokazują te trudności. Daje o sobie znać „specyficznie polskie rozumienie Kościoła, które odziedziczyliśmy po naszych wielkich pasterzach jak kard. Stefan Wyszyński i niejednokrotnie jeszcze za taką formą Kościoła tęsknimy”. – To wybrzmiewa zwłaszcza w wypowiedziach starszych osób – dodała.

Ks. Campagnaro przyznał, że w wielu parafiach archidiecezji warszawskiej sprawnie działają rady duszpasterskie, co wpływa na dobre komunikowanie problemów wspólnoty, ale i na aktywne uczestnictwo w spotkaniach synodalnych. – Tam, gdzie rada duszpasterska nie działa, albo ma fikcyjny charakter, uaktywnia się np. przed wizytacją biskupa, wtedy jest trudniej. To jest monarchiczny styl prowadzenia parafii, na zasadzie: „ja wiem najlepiej jak jest, więc po co się spotykać” – ubolewał ks. Campagnaro.

Beata Chojnacka zauważyła, że osobami kontaktowymi w wielu parafiach na potrzeby prac synodu są osoby starsze lub w bardzo podeszłym wieku. Z tego powodu przeprowadzenie procesu synodalnego będzie utrudnione, ponieważ osoby te będą mieć problem z organizacją spotkań. Ale jest też szereg parafii, gdzie oprócz rad parafialnych wyznaczono np. osoby młodsze i na co dzień pracującej w korporacji – one wiedziały, co i jak zorganizować, tam był pomysł, inicjatywa i możliwość działania, którą dał im proboszcz – wskazała koordynatorka.

Podczas spotkania rzecznik KEP przypomniał także zasady dekretu Konferencji Episkopatu Polski w sprawie wieku i przymiotów kandydatów do posługi stałego lektoratu i akolitatu, nie będących kandydatami do święceń, który wchodzi w życie 12 grudnia.

Zgodnie z jego treścią, w Polsce biskupi będą mogli udzielać posług stałego lektoratu i akolitatu kandydatom i kandydatkom, którzy ukończyli 25. rok życia. Wymaga się od kandydatów i kandydatek, aby odznaczali się wzorowym życiem moralnym, apostolskim oddaniem, bezinteresownością, szczerą pobożnością i gorliwym życiem sakramentalnym, szczególnym umiłowaniem Pisma Świętego i Eucharystii oraz duchem posłuszeństwa Kościołowi.

Muszą oni posiadać także odpowiednie przymioty intelektualne, wystarczającą wiedzę o tej posłudze w Kościele, wyróżniać się solidnością w pracy oraz umiejętnością współpracy z innymi. Winni cieszyć się dobrą opinią i być akceptowani przez wiernych wspólnoty, do której należą i w której będą wypełniać powierzone im zadania. Do pełnienia swych zadań powinni być przygotowani przez odpowiednią formację.

KAI

Leave a Reply